O nacięciu krocza i o tym jak go uniknąć

Dziś porozmawiamy o temacie, który spędza sen z powiek wielu ciężarnym. Nacięcie, pęknięcie, ochrona krocza – zagadnienia owiane tajemnicą, a przyszłe mamy wiedzą jedno – oby bez nacięcia. Powiem Wam o co tu tak naprawdę chodzi.

 

Jak wykonuje się nacięcie krocza

Krocze można naciąć w różny sposób, w Polsce zdecydowanie najczęściej wykonuje się boczne nacięcie krocza. Ten sposób jest wybierany najczęściej, bo istnieje małe prawdopodobieństwo niekontrolowanego rozszerzenia nacięcia w kierunku odbytu, jednak jego wadą jest bardziej uciążliwe gojenie. Drugi sposób to nacięcie pośrodkowe, czyli przebiegające w kierunku odbytu. Takie nacięcie dużo lepiej się goi i powoduje mniej dolegliwości, jednak jest większe ryzyko poszerzenia rany w kierunku odbytu, dlatego ten sposób jest wybierany rzadko.

    źródło: https://stratog.rcog.org.uk/tutorial/easi-resource/episiotomy-4985

Nacięcie krocza wykonujemy zawsze w II okresie porodu, a dokładnie w momencie, gdy główka już częściowo się wyłania. Nacięcie wykonuje się na szczycie skurczu, w trakcie parcia rodzącej, gdy krocze jest maksymalnie napięte – to sprawia, że kobiety najczęściej nie czują, że krocze jest nacinane (często po porodzie dopytują czy było nacięte czy nie), a więc nie ma co tak bardzo się tego bać.

 

Kiedy krocze powinno być nacinane

Nie ma już na szczęście czegoś takiego jak rutynowe nacięcie krocza, żeby wykonać ten zabieg musimy mieć konkretne wskazania:

  • zagrożenie dziecka – konieczność szybkiego ukończenia porodu
  • wcześniactwo
  • bardzo duża masa dziecka
  • gdy główka w trakcie porodu ustawi się w niekorzystny sposób (to bardzo skomplikowane, ale chodzi o to, że obwód główki przy nietypowych ustawieniach jest większy)
  • stan zapalny tkanek krocza (krocze jest wtedy bardzo podatne na rozległe pęknięcie)
  • widoczne ryzyko rozległego pęknięcia, mało elastyczne krocze
  • poród zabiegowy (kleszcze, vacuum)

Jeśli nie występuje żadne z tych wskazań, położna powinna dążyć do ochrony krocza, czyli zakończenia porodu bez nacięcia.

Decyzję o nacięciu krocza zawsze ostatecznie podejmuje położna. Nawet jeśli napisałyście w planie porodu, że nie chcecie nacięcia, jeśli położna widzi, że istnieją wyraźne wskazania do nacięcia, ma prawo podjąć taką decyzję.

 

Co jeśli krocze pęknie?

Obrażenia krocza w trakcie porodu dzielimy na 4 stopnie. Pierwszy stopień to najmniejsze obrażenia (bez naruszenia mięśni), czwarty to poważne obrażenia (dochodzące aż do błony śluzowej odbytnicy).

Jeśli krocze w trakcie porodu pęka najczęściej są to obrażenia pierwszego stopnia, a więc niewielkie. Natomiast nacięcie krocza odpowiada drugiemu stopniowi obrażeń. Wniosek z tego jest taki, że często lepiej gdy krocze pęknie w niewielkim stopniu, niż gdy jest nacięte. Oczywiście byłoby cudownie gdybyśmy zawsze wiedzieli do jakich obrażeń dojdzie u konkretnej ciężarnej, ale tego nie da się do końca przewidzieć.

Pęknięcie krocza jest trudniejsze do zaopatrzenia, ale zazwyczaj goi się lepiej niż nacięcie i daje mniej dolegliwości.

 

Ochrona krocza

Powiedziałam już o nacięciu i pęknięciu, ale dobrze wiem, że tak naprawdę wszystkie chcemy tego uniknąć. Czas zastanowić się co zrobić, żeby wyjść z porodu bez obrażeń.

  • Masaż krocza w ciąży

Masaż krocza można rozpocząć już w połowie ciąży, ważne żeby wykonywać go regularnie, szczególnie w ostatnich 2 miesiącach. W przypadku infekcji nie wykonujemy masażu, aż do wyleczenia.

Do masażu można używać naturalnych olejków. Najwygodniejsze pozycje do masażu to klęk na jednym kolanie lub pozycja stojąca z jedną nogą opartą np. na sedesie.

Masując krocze wykonujemy palcem ruchy okrężne wokół pochwy, a następnie naciskamy na dolny brzeg (w kierunku odbytu), do momentu, w którym czuć pieczenie i czekamy kilka chwil, aż ustanie (zwiększa się w ten sposób odporność na ból i rozciąganie). Najpierw powinno wykonywać się masaż jednym palcem, po kilku dniach dwoma, a z czasem trzema i czterema palcami.

  • Ćwiczenia mięśni dna miednicy

Nie będę się tu wymądrzać, bo opinie na temat tego czy i jak ćwiczyć są bardzo różne. Idealnie byłoby gdybyście udały się do fizjoterapeuty uroginekologicznego, który Was dokładnie poinstruuje.

  • Poród w pozycji wertykalnej

Pozycja wertykalna sprawia, że poród przebiega sprawniej, dziecko jest lepiej dotlenione (rzadziej zachodzi konieczność natychmiastowego ukończenia porodu), kość ogonowa ma większe możliwości odchylenia się niż w pozycji leżącej (główka w kanale rodnym ma więcej miejsca) i przede wszystkim nacisk główki na tkanki jest równomierny, co bezpośrednio wpływa na większe możliwości ochrony krocza.

Wiem, że nie wszystkie szpitale dopuszczają możliwość porodu w pozycji wertykalnej, czasami też sytuacja wymaga przyjęcia pozycji leżącej lub półsiedzącej. Jeśli jednak macie możliwość wyboru szpitala, w którym przyjmuje się porody w pozycjach wertykalnych, na pewno warto o to zadbać.

  • Brak pośpiechu

Gdy poród przebiega we własnym tempie, nie jest poganiany, w drugiej fazie porodu pozwala się, aby główka samoistnie opuszczała się w kanale rodnym, kobieta prze tyle ile czuje, a nie na siłę – generalnie gdy wszystko odbywa się na spokojnie – mamy większe szanse na ochronę krocza. Tkanki krocza w takiej sytuacji mają czas na stopniowe rozciąganie się. Większość osób uważa, że dobry poród to szybki poród, ale tak naprawdę szybkie porody nie są wcale takie dobre, ani dla matki, ani dla dziecka.

 

Polskie realia

Jeszcze 20-30 lat temu krocze nacinało się rutynowo u większości rodzących i niestety wciąż w wielu miejscach nadużywa się tej procedury. Badania naukowe i aktualna wiedza medyczna wskazują, że dużo korzystniejsza dla kobiety jest ochrona krocza. Na szczęście coraz więcej położnych i lekarzy ma tą świadomość i coraz więcej placówek szczyci się niskim odsetkiem nacięć krocza, warto szukać takich miejsc.

 

Podsumowując

Co możesz zrobić, aby zwiększyć swoje szanse na ochronę krocza? Zadbaj w ciąży o elastyczność tkanek i dowiedz się, czy szpital w którym zamierzasz rodzić zapewnia warunki, które sprzyjają ochronie krocza. Jeśli jednak w trakcie porodu zajdzie konieczność nacięcia, nie bój się – prawdopodobnie nawet nie poczujesz kiedy to się stanie, a po kilku dniach gojenia wszystko wróci do normy.

 

 

Jeden komentarz

  1. ja nie miałam naciętego krocza i mi pękło i również bardzo długo dochodziłam do siebie, chodziłam po różnych lekarzach i dopiero fizjoterapeuta polecił mi rozszerzacz pochwy vagiwell po pół roku rehabilitacji wróciłam do sprawności

    Sara

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *