Czy singielka powinna stosować NPR?

Cel stosowania Naturalnego Planowania Rodziny w małżeństwie jest raczej oczywisty. Jednak czy osoba, która jest singielką lub nie ma w perspektywie szybkiego zamążpójścia powinna zupełnie odpuścić sobie obserwacje? Żeby odpowiedzieć na to pytanie musimy się zastanowić czy NPR poza możliwością regulacji poczęć ma jakiekolwiek inne zastosowanie.

 

NPR ma kilka zalet:

– jest bezpieczne

– jest tanie

– uczy wnikliwej obserwacji własnego ciała

– daje możliwość skontrolowania przebiegu cyklu i wykrycia niektórych nieprawidłowości w prosty i łatwo dostępy sposób

 

Co można zobaczyć na wykresie?

  • Jak długie są cykle i czy są regularne

Nie każda kobieta wie kiedy miała ostatnią miesiączkę (nawet będąc w ciąży).

  • Czy cykl jest owulacyjny

Objawy w postaci śluzu, zmian temperatury pośrednio świadczą o tym, że doszło do owulacji. Nie ma co do tego 100% pewności, ale jest duże prawdopodobieństwo, że tak się stało. Całkowitą pewność, że w danym cyklu doszło do owulacji daje tylko ciąża lub uwidocznienie komórki jajowej w laparoskopii. Warto pamiętać, że raz na jakiś czas zdarzają się cykle bezowulacyjne i to normalne.

  • Czy występują krwawienia śródcykliczne

Przy bardzo wydłużonych cyklach krwawienie śródcykliczne można wziąć za miesiączkę. Miesiączka różni się od krwawienia śródcyklicznego tym, że poprzedzają ją przynajmniej 3 dni wyższej temperatury.

 

Wynika z tego, że NPR, może służyć nie tylko w małżeństwie, ale każda kobieta może używać obserwacji do tego, żeby poznać swoje ciało i odczytywać sygnały, które nam wysyła.

Owszem, wszystkie te rzeczy można sprawdzić dużo dokładniej za pomocą badania USG lub badań hormonalnych. Jednak zdrowe kobiety wykonują te badania rzadko i tylko z konkretnych wskazań, kiedy już coś się dzieje.

Obserwowanie swojego ciała wyrabia pewien nawyk, dzięki któremu jesteśmy bardziej wyczulone na wszelkie zmiany w naszym organizmie. Wiem, że większość singielek mimo wszystko nie znajdzie motywacji do tego, żeby co miesiąc prowadzić wnikliwe obserwacje, szczególnie jeśli wszystko jest w porządku. Myślę jednak, że warto spróbować poobserwować choć kilka cykli, żeby nauczyć się obserwacji i upewnić się, że cykle są prawidłowe.

 

Muszę tu przytoczyć pewien przykład, kiedy ignorowanie widocznych gołym okiem objawów doprowadziło do tragedii. Jakiś rok temu w pracy spotkałam się z następującym przypadkiem: kobieta w III trymestrze ciąży w ciągu miesiąca przytyła 13 kg (ponad wszelkie normy), miała duże obrzęki i poszła do lekarza dopiero kiedy mąż zauważył, że dosłownie ,,rośnie w oczach”. Okazało się, że ma nadciśnienie i stan przedrzucawkowy (ciężkie powikłanie ciąży zagrażające życiu matki i dziecka). Niestety dziecko już nie żyło. Nie piszę tego po to, żeby was nastraszyć i żeby każda ciężarna biegała do lekarza z byle czym, ale to jest przykład braku świadomości i ignorowania ewidentnych, niepokojących objawów. Kto wie, może przy lepszej edukacji i umiejętności obserwowania swojego ciała to dziecko by żyło? Nie wiem.

 

Warto się obserwować dla samej siebie, aby w momencie wystąpienia choroby lub różnego rodzaju zaburzeń szybciej wykryć objawy. W przypadku nieregularnych cykli moim zdaniem obowiązkowo powinno się zacząć od obserwacji, zanim sięgnie się po hormony.

 

Mam nadzieję, że przekonałam choć jedną osobę do tego, że nawet nie będąc w małżeństwie warto sięgnąć czasem po termometr. Bo jak my nie zadbamy o własne ciało, to kto?