3 cechy, które powinnaś mieć jeśli chcesz karmić piersią

Karmienie piersią – wdzięczny temat zobrazowany przez niejednego malarza i sfilmowany przez niejednego reżysera. Młode mamy przed porodem czytają dziesiątki książek i broszurek na ten temat. Jednak mam wrażenie, że to co opisuje poniżej jest dla nich nieraz wielkim zaskoczeniem.
 

Ok, przyznam, że sama kiedyś myślałam, że karmienie wygląda jak na filmie: różowy pokoik z tapetą w różowe kwiatki, kołyska z baldachimem i miękkimi poduchami, obok bujany fotel, a na nim młoda, piękna, umalowana i uczesana kobieta z pełnymi piersiami, trzymająca na rękach niemowlę, które słodkimi, niebieskimi oczami patrzy na jej twarz jakby chciało powiedzieć ,,Kocham Cię mamo”, a cała scena skąpana jest w świetle zachodzącego słońca wdzierającego się przez wypucowane okno. Kojarzycie te klimaty? Teraz zaskoczenie: tak to może wyglądać, ale zazwyczaj kilka tygodni/ miesięcy po porodzie i jeśli lubisz tapety w różowe kwiatki.  Niestety większość kobiet przychodzi do szpitala z taką właśnie wizją. Żeby było jasne: nie mam nic przeciwko optymistycznemu nastawieniu do porodu i połogu. Jednak myślę, że świadomość z czym możemy się na początku spotkać, może pomóc w zachowaniu tego optymistycznego nastawienia i szybszemu przezwyciężeniu ewentualnych trudności.
 
Cierpliwość
To zdecydowanie najważniejsza cecha przydatna nie tylko przy karmieniu w pierwszych tygodniach życia dziecka. Bardzo często spotykam się w pracy z sytuacją kiedy świeżo upieczona mama przystawia noworodka do piersi, a ten o dziwo nie chce ssać. Niestety noworodek, tak jak i mama potrzebuje CZASU na to, żeby nauczyć się karmienia piersią. Zdarzają się dzieci, które momentalnie załapują o co w tym chodzi, a są takie, które wymagają wszelkich starań ze strony mamy i personelu medycznego, żeby prawidłowo rozpocząć ten proces.
Druga sprawa, która nieraz wymaga cierpliwości to oczekiwanie na  pojawienie się odpowiedniej ilości pokarmu. Zazwyczaj tuż po porodzie w piersiach znajduje się niewielka ilość siary – pierwszego mleka bogatego w przeciwciała odpornościowe. Dopiero w 2,3 lub 4 dobie pojawia się tzw. nawał pokarmu, czyli zwiększona produkcja mleka, z którym, aż nie wiadomo co zrobić, tyle go jest. Nieraz mamy przychodzą do nas, z problemem, że mają mało pokarmu kilka godzin po porodzie,a to jest zupełnie normalna sytuacja. Świadomość, że pokarm się pojawi w odpowiedniej chwili może bardzo pomóc. Nieraz wystarczy cierpliwie przystawiać dziecko do piersi i z optymizmem oczekiwać, aż organizm naturalnie przejdzie do kolejnego etapu.
 
Pozytywne nastawienie
Nieraz słyszałam od położnych z długoletnim stażem, że ,,pokarm jest w głowie” i jest w tym dużo prawdy. Zupełnie inaczej radzi sobie z karmieniem kobieta, która obudzona w środku nocy z pamięci wyrecytuje wszystkie zalety karmienia piersią, a inaczej taka, która nie do końca wie po co i czy na pewno chce to robić. Nastawienie, które budujemy w sobie już w trakcie ciąży ma kluczowe znaczenie. Warto tylko zaznaczyć, że ten optymizm obejmuje nie tylko dążenie do wizji różowego pokoiku, o którym mówiłam na początku artykułu. Pozytywnie nastawiona kobieta wie, że chce i jest w stanie zrobić dużo, aby karmić piersią, ale jednocześnie ma świadomość, że życie pisze własne scenariusze i jeśli coś pójdzie nie tak to nie będzie z tego powodu rozpaczać.
 
Determinacja
Większość kobiet nigdy nie będzie miało większych problemów z karmieniem piersią, w końcu nasze organizmy są do tego stworzone. Jednak są kobiety które doświadczają choroby, powikłań pooperacyjnych czy porodu przedwczesnego, co potrafi znacznie ten proces utrudnić.  Z resztą czasami nie potrzeba wielkich komplikacji. Jeśli nie masz w sobie determinacji sam ból, który często towarzyszy kobietom w pierwszych dniach karmienia sprawi, że szybko zadzwonisz do męża, żeby zrobił półroczny zapas mleka modyfikowanego. Gdy pojawiają się problemy tylko połączenie cierpliwości, pozytywnego nastawienie i determinacji może doprowadzić do mlecznego happy endu.
 
Czy te 3 cechy wystarczą, żeby odnieść laktacyjny sukces? Niestety nie zawsze. To proces, który nie zależy tylko od naszej psychiki, ale też od naszego organizmu, organizmu naszego dziecka i różnych, nieprzewidzianych sytuacji, na które nieraz nie mamy wpływu. Jednak ogromna większość kobiet miesiącami karmi piersią, a niepowodzenia w tej kwestii zdarzają się stosunkowo rzadko. 
 
Uspokajać powinien fakt, że przy prawidłowej diecie i prawidłowym stylu życia oraz w dobrej atmosferze, prawie każda kobieta, która chce karmić dziecko piersią, będzie w stanie to robić.
Ina May Gaskin – Duchowe położnictwo
 
Jakie są Wasze doświadczenia związane z karmieniem piersią? Po porodzie coś Was zaskoczyło czy byłyście przygotowane na trudności?
 
Jeśli spodobał Ci się ten wpis – udostępnij!